Dlaczego po masażu człowiek czuje się nie tylko rozluźniony, ale też spokojniejszy?
Większość osób opisuje masaż w bardzo prosty sposób.
Relaks. Przyjemność. Rozluźnienie mięśni.
I rzeczywiście — z perspektywy osoby leżącej na stole tak to najczęściej wygląda. Napięcie stopniowo ustępuje, oddech się pogłębia, a ciało zaczyna reagować w sposób, który wielu osobom kojarzy się po prostu z odpoczynkiem.
Z punktu widzenia biologii dzieje się jednak coś znacznie ciekawszego. Masaż nie działa wyłącznie na mięśnie. Jest przede wszystkim bodźcem dla układu nerwowego — a ten, kiedy zmienia swój tryb pracy, zaczyna wpływać także na układ hormonalny i odpornościowy. Właśnie dlatego po zakończeniu sesji wiele osób mówi coś bardzo charakterystycznego:
– Mam spokojniejszą głowę.
To nie jest tylko subiektywne wrażenie.
Co dzieje się z kortyzolem?
Jedną z najlepiej opisanych zmian obserwowanych w badaniach nad terapią dotykiem jest spadek poziomu kortyzolu. Kortyzol bywa nazywany hormonem stresu, choć sama jego obecność nie jest niczym złym. W rzeczywistości jest to jeden z kluczowych hormonów regulujących mobilizację organizmu. Pomaga nam reagować, podejmować decyzje i radzić sobie z wymagającymi sytuacjami.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy organizm utrzymuje jego podwyższony poziom przez długi czas.
W analizie badań przeprowadzonej przez Tiffany Field z Touch Research Institute na University of Miami obserwowano, że po sesjach masażu poziom kortyzolu u badanych osób spadał średnio o około 31 procent. Jednocześnie notowano wzrost poziomu serotoniny i dopaminy — neuroprzekaźników związanych z regulacją nastroju i poczuciem dobrostanu.
W praktyce oznacza to zmianę równowagi w działaniu autonomicznego układu nerwowego.
Przełączenie trybu pracy układu nerwowego
Autonomiczny układ nerwowy działa w dużym uproszczeniu w dwóch trybach.
Pierwszy z nich to tryb mobilizacji, związany z aktywnością układu współczulnego. Organizm przygotowuje się wtedy do działania. Wzrasta napięcie mięśni, przyspiesza oddech, rośnie poziom hormonów stresu, a uwaga skupia się na potencjalnych zagrożeniach.
Ten mechanizm jest nam niezbędny. Problem polega na tym, że współczesne środowisko bardzo łatwo utrzymuje go w stanie ciągłej aktywacji. Wszechobecne terminy i deadline’y, powiadomienia z telefonu, wielozadaniowość czy presja czasu powodują, że układ nerwowy przez wiele godzin pozostaje w trybie czuwania.
Drugi tryb działania autonomicznego układu nerwowego jest zupełnie inny. To aktywność układu przywspółczulnego, odpowiedzialnego za regenerację, trawienie i odbudowę zasobów organizmu. Właśnie w tym stanie ciało zaczyna naprawdę odpoczywać.
Dotyk terapeutyczny jest jednym z bodźców, które mogą sprzyjać przechodzeniu organizmu z trybu mobilizacji do trybu regeneracji.
Dotyk jako sygnał bezpieczeństwa
Ludzka skóra jest największym narządem czuciowym organizmu. Zawiera ogromną liczbę receptorów reagujących na nacisk, temperaturę i ruch. Kiedy są one pobudzane w sposób rytmiczny i przewidywalny — tak jak dzieje się to podczas masażu — informacje trafiają do struktur mózgu odpowiedzialnych za regulację emocji i reakcji stresowych.
Nie bez powodu w badaniach nad stresem coraz częściej podkreśla się rolę sygnałów bezpieczeństwa w regulacji autonomicznego układu nerwowego.
Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, opisuje jak organizm nieustannie ocenia środowisko pod kątem zagrożenia lub bezpieczeństwa. Jeśli sygnały wskazują na brak zagrożenia, aktywność układu współczulnego może stopniowo się wygaszać, a organizm przechodzi w tryb regeneracji.
Rytmiczny, spokojny dotyk jest jednym z takich sygnałów. W pewnym sensie można powiedzieć, że masaż działa jak biologiczny komunikat: sytuacja jest bezpieczna.
Dlaczego zmienia się też samopoczucie?
Kiedy zmienia się aktywność układu nerwowego i hormonalnego, zmienia się również sposób funkcjonowania mózgu.
Wzrost poziomu serotoniny i dopaminy sprzyja stabilizacji nastroju i poprawie samopoczucia. Jednocześnie spadek aktywności układu współczulnego powoduje obniżenie napięcia psychicznego. W efekcie wiele osób doświadcza po masażu nie tylko fizycznego rozluźnienia, ale także wyraźnego poczucia spokoju.
Nie jest to więc wyłącznie efekt przyjemności. To raczej konsekwencja zmiany stanu fizjologicznego organizmu.
Co ciekawe — zmiany widać także w układzie odpornościowym
W części badań obserwowano również zwiększoną aktywność komórek odpornościowych, w tym komórek NK (natural killer), które należą do pierwszej linii obrony organizmu przed infekcjami.
Jedno z badań przeprowadzonych u osób poddawanych regularnej terapii masażem wykazało zwiększoną aktywność tych komórek oraz zmiany w poziomie cytokin związanych z reakcją immunologiczną.
To interesująca obserwacja, ponieważ pokazuje, że zmiany wywołane przez dotyk nie ograniczają się do samego układu mięśniowego. Układy nerwowy, hormonalny i odpornościowy są ze sobą ściśle powiązane.
Dlaczego więc po masażu czujemy spokój?
Najprostsza odpowiedź brzmi: ponieważ organizm dostaje warunki do przełączenia się z trybu mobilizacji w tryb regeneracji.
Spada poziom hormonów stresu.
Zmienia się aktywność neuroprzekaźników.
Układ nerwowy przestaje interpretować sytuację jako wymagającą ciągłego działania.
Wtedy ciało może zrobić to, do czego zostało zaprojektowane — przestać się bronić i zacząć się regenerować
Więcej informacji w tym temacie znajdziesz między innymi tu:
- Field T., Massage therapy research review, (Complementary Therapies in Clinical Practice, 2014)
Porges SW,. The polyvagal theory, (Physiology & Behavior, 2003)
- Rapaport MH i wsp., A preliminary study of the effects of repeated massage on immune function, (Journal of Alternative and Complementary Medicine, 2010)
